Lampka szampana

Posted By dioda

Pomalowałam usta lekko błyszczykiem. Był taki słodki…Zamknęłam na chwilkę oczy i poczułam,że ktoś kradnie mi całą jego konsystencje z moich warg . Nie musiałam otwiera oczu by zobaczyć, kto skrada się mi pocałunek …Tak całował tylko mężczyzna, którego pocałunki znałam na pamięć. Delikatne, przesycone namiętnością i pożądaniem. Ta chwila zburzyła cały spokój jaki panował w moim ciele . Mojej zmysły nagle się obudziły i czerpały piekielną rozkosz… Przestał…Otworzyłam oczy…Nie zgasiłam iskry,która zapaliła się w naszych sercach…podeszłam do niego i zaczęłam delikatnie ocierać swoje usta o jego twarz. Po chwili nasze wargi znowu przywarły do siebie. Zaczęliśmy się kierować się w stronę kanapy ciągle zespalani pocałunkiem. Leżałam już wygodnie na plecach,gdy na chwilę oderwał się od moich ust i spojrzał mi głęboko w oczy. Dostał moje przyzwolenie. Zaczął całować mnie po szyi co chwila powracając do rozpalonych ust. Wiedziałam,że już nic nas nie powstrzyma . Tak bardzo chciałam go już poczuć w sobie lecz on nie od razu dał mi ta satysfakcje .Chciał mnie spalić żywcem dobierając się do mnie stopniowo. Gdy już leżałam gotowa na ekstazę na chwilę wyszedł zostawiając mnie samą z rozkoszy . Wykorzystałam tą sytuację i zaczęłam sama doprowadzać się do obłędu .Dotyk samej siebie doprowadzał mnie do szaleństwa…Wrócił tak jak go pan Bóg stworzył …I on był gotowy .Przerzucił mnie na plecy i zdjął stanik. Dostałam klapsa . Odwróciłam się a on zdarł ze mnie majtki .Położyłam nogi na jego klatce piersiowej i czekałam co będzie dalej… Wtedy wziął mnie na ręce i wyniósł do łazienki. Teraz wiedziałam , gdzie był jak doprowadzałam się sama do rozkoszy… W łazience światło było zgaszone…oświetlały ją świece ustawione w pomieszczeniu . W rogu stała wanna a w niej mnóstwo gorącej wody na której unosiło się mnóstwo piany . Włożył mnie do niej. Temperatura wody i mojej podniecenie wywołały dreszcze na moim ciele. Usłyszałam huk. Gdy się odwróciłam by zobaczyć co się dzieje zobaczyłam jak mój kochaś nalewa szampana do lampek .Podał mi obie lampki i dołączył do mnie . Wypiliśmy może po połowie lampki ,gdy przywarł do mnie swoim ciałem . Chwyciłam go za włosy i przyciągnęłam do siebie , gdy nasze twarze było blisko siebie złożyłam na jego ustach pocałunek. Wtedy poczułam ,że coś twardego i ogromnego wdziera się w moje ciało…Ześlizgnęłam się lekko w dół wanny by poczuć go jeszcze lepiej . Całe moje ciało zaczęło reagować na obecność intruza… Oblał mnie strumieniem zimnej wody… Odpływałam z rozkoszy .Wtedy pouczyłam na sobie prawie maxymalną rozkosz ,która nie pozwalała mi swobodnie oddychać…Położyłam się zupełnie płasko by odzyskać trochę ciepła…Zmiana temperatury znowu doprowadziła mnie do szaleństwa. Wtedy mój kochaniec dał mi do wiwatu… Zaczął się ruszać bardzo intensywnie…Tego nie dało się wytrzymać…Triumfowaliśmy chyba w tym samym czasie…Leżeliśmy tak jeszcze przez chwilę próbując złapać oddech .Po chwili woda zaczęła być zimna . Wyszedł pierwszy i podał mi ręcznik .Szybko go zrzuciłam ponownie i rozwiesiłam do wysuszenia . Gdy się obróciłam znowu poczułam na sobie coś zimnego …Był to niedopity szampan ,który ściekał teraz z mojego ciała. Partner przewrócił mnie na miękki dywanik i zaczął ze mnie zlizywać trunek . Tym razem nie katował mnie czasem oczekiwania…Wdarł się we mnie od razu…Wannę jednak już sobie darowaliśmy…Prawie spokojnie wzięliśmy wspólny prysznic po którym jeszcze nigdy nie byłam tak dobrze umyta…

Sep 19th, 2007

No Comments! Be The First!

Leave a Reply