Przeliczyłeś się kolego

Posted By dioda

…oświetlony przez latarnie chodnik a na nim ja i on. Spóźnieni kochankowie.Kazałam mu czekać na siebie…jakże jego pożądanie musiało wzrastać w tym czasie…Smsy nie pomogły, nawet to ,że zadzwonił.I teraz wreszcie ma mnie …gdzieś pośród nocy w absolutnej ciszy.Nagle chodnik sie kończy. Zamiast kostki pojawia sie trawa.Idziemy dalej.Oddalamy się od latarni i robi się coraz ciemniej, gwiazdy są już teraz bardzo dobrze widoczne.Kładziemy się na wznak na trawie i obserwujemy niebo.Nagle dreszcz podniecenia przebiegł przez moje ciało i wtedy jego jego przyśpieszony oddech owiał moją twarz. W ciemności dostrzegłam płomień w jego oczach.Choć chciałam wszystko robić planowo i stopniowo wzmagać jego podniecenie do szczytu ,to poczułam ,że mnie samą zaczyna ogarniać ogromne pożądanie Na początku miałam ograniczyć się tylko do pocałunków i wystawić mu siebie…jednak pod wpływem podniecenia postanowiłam przyspieszyć jego reakcje.Byłam zmysłowo nietrzeźwa.Usiadłam na nim.Drażniąc się z jego ustami jednocześnie rozpinałam guzik w jego koszuli.Wtedy on zdiął ze mnie bluzkę.Całując tym razem odkryte już części jego ciała rozpinałam resztę guzików. Jego koszula miała lekko chropowate paski ,które dotykając moje ciało doprowadzały mnie do obłędu.I ten jego zapach…I wtedy znowu on przejął inicjatywę.Zajęłam jego miejsce.Zaczął całować moją szyję i kark.Wtedy przywróciłam go do pozycji wyjściowej.Rozpięłam jego spodnie .Był gotowy.Przystawiłam go do siebie i gdy był przekonany ,że zaraz we mnie będzie wstałam chwyciłam bluzkę i odeszłam.Chyba jeszcze trochę poczeka…Uwielbiam go i jego bezcenne spojrzenia po tej nocy…Cudownie żyje się z myślą,ze jest się czyimś przekleństwem.

Sep 17th, 2007

No Comments! Be The First!

Leave a Reply