No Comments! Be The First!
Zakupy
Znowu spotkaliśmy się dopiero wieczorem. Po dłuższej chwili siedzenia w samochodzie postanowiliśmy jechać na lody do maka . Zasmakowaliśmy cudownych lodów w polewie czekoladowej i wróciliśmy do auta a że mieliśmy sporo czasu a noc była jeszcze młoda, to udaliśmy się do czynnego cała dobę Tesco ,które sąsiaduje z makiem. Zaczęliśmy buszować po sklepie . Jak na dość późną porą w było dość sporo klientów. Doszliśmy do stoisk z ubraniami . Od razu naszą uwagę zwróciły damskie,satynowe piżamki . Chwyciłam kilka wieszaków i pobiegłam do przebieralni. Gdy byłam przebrana odsłoniłam lekko kotarę, rozejrzałam się i przywołałam swojego kochasia .Zaczął lekko głaskać i całować moje ramiona jednocześnie wolno opuszczając ramiączka z piżamy. Objęłam jego szyję rękami izaczęłam go całować. Po krótkiej chwili obrócił mnie lekko rzucając na ścianę . Poczułam jego dłoń na moich udach i tyłku. Wszystkie pieszczoty i świadomość tego, że w każdym razie ktoś może nas nakryć zaczęła mnie doprowadzać do szaleństwa. Gdy zachwycił mnie za włosy i zaczął pieścić moją szyję i gryźć mnie po uszach moje szaleństwo zamieniło się w obłęd. Chwyciłam się wieszaków i ustawiłam gotowa do boju. Po chwili był już we mnie. Zaczął się wkradać w moje ciało gwałtownie a ja czułam ,że nie jestem już w stanie nawet trzymać się wieszaków. Na chwile wycofał się i odwrócił mnie do siebie ,żeby mnie pocałować i pobawić się trochę moimi piersiami . Zaczęliśmy się trochę szamotać w tej ekstazie i wtedy zerwał mi się łańcuszek ,który miałam na szyi. Schyliłam się ,żeby go podnieść i wtedy zobaczyłam buty , które zapewne należały do jakiejś starszej pani . Pewnie podsłuchiwała. Nie zmieniając pozycji zaczęłam wspomagać penisa mojego kochanka ustami .Babcia zapewne nie wytrzymała bo po chwili spod kotary nie było widać znajomych mi butów. Wróciłam więc do pozycji wyjściowej i dokończyłam z partnerem co zaczęłam. Kochaliśmy się bardzo krótko, ale intensywnie. Musiałam bardzo głęboko oddychać ,żeby nie wydobywać z siebie odgłosów . Przez te kilka minut prawie spłonęłam z rozkoszy. Po całym zajściu udaliśmy się do kasy ,żeby zakupić piżamkę jako symbol naszej rozpusty . Spotkałam tak wyraźnie podirytowaną kobietę w staroświeckich butach z nieco młodszą kobietą- pewnie jej córką albo synową. Stała tuż przede mną . Gdy położyłam na taśmę piżamę o mało nie zjadła mnie wzrokiem . Udało mi się ją spotkać na parkingu .Gdy wsiadałam do auta obdarowałam ją lubieżnym ,pełnym satysfakcji uśmiechem .Miałam wrażenie ,że zaraz resztką sił podbiegnie do naszego auta i zabierze nam kluczyki ,żebyśmy nie mogli już zaznacz rozkoszy. No cóż starość nie radość .Trzeba korzystać z życia póki ma się wigor !!!